A po kilkudniowej orgii...
Królowa Matka, która zdobyła już tyle plemników, że wystarczy jej na całe życie miękko ląduje na ziemię i odrywa sobie niepotrzebne juz skrzydełka. Potem w zależności od tradycji, albo od razu zabiera się do kopania norki, albo odbywa wędrówkę w poszukiwaniu dogodnego miejsca na nowy dom. Na końcu długiego tunelu powstaje pierwsza budowla nowego mrówczego państwa. Przez kilka tygodni królowa pracuje w pocie czoła. Najpierw wije podziemne gniazdko, a gdy złoży pierwsze jaja krząta się przy nich na zmianę ogrzewając je i wietrząc, przenosząc z miejsca na miejsce. Gdy z jaj wyklują się tłuste beznogie larwy przestaje jeść, karmi swoje pierwsze dzieci słodką rosą. Jako samotna matka Królowa nie może liczyć na niczyją pomoc. Młode mrówki Atta zabierają ze starego mrowiska jeszcze kawałek grzybni by móc rozpocząć hodowlę na własną rękę. Grzyby zasadzone przed złożeniem jaj zapewnią gotowy pokarm dla larw. W nowym królestwie mrówek nie ma samców. Królowa matka sama może decydować o płci swoich dzieci. Z jaj zapłodnionych rodzą się samicę a z niezapłodnionych samce. Królowa przechowuje plemniki w odwłoku, które budzą się natychmiast po uwolnieniu. W początkach nowego państwa Królowa zapładnia wszystkie jaja. Aby mieć pewność, że córki nie będą zagrożeniem dla jej pozycji w królestwie wytwarza specjalną substancję chemiczną, która nie dopuszcza do pełnego rozwoju larw. Królowa przyznaje, więc też role społeczne swoim dzieciom. Małe mrówki pozbawione skrzydeł i narządów rodnych mogą być tylko robotnicami. W ciągu kilku dni po przepoczwarzeniu się pierwszych córek Królowa zmienia się z troskliwej matki w maszynkę do rodzenia dzieci. Nie musi się już troszczyć ani o pokarm ani o higienę, wszystko robią za nią córki - robotnice.

